Alergiczne Dziecko

Na czym polegają testy alergiczne?

Jeśli Twoje dziecko jest alergikiem to jest prawie pewne, że będzie przechodzić testy alergiczne. Lenka była diagnozowana w tym kierunku rok temu i choć testy potwierdziły to co sama zdążyłam wcześniej zaobserwować, to doszło parę „kwiatków”. Testy robi się na ogół dzieciom powyżej czwartego roku życia, bo łatwiej wówczas o współpracę i same testy są bardziej wiarygodne. Jak wygląda ich przebieg? Na czym polegają testy alergiczne? Diagnostyka w kierunku alergii opiera się na przeprowadzeniu kilku różnych testów, najczęściej skórnych punktowych, naskórkowych płatkowych, badań krwi, spirometrii i pomiaru PEF. Wyniki dają obraz tego co uczula. Jak wyglądają poszczególne badania? Testy skórne punktowe Testy skórne punktowe polegają na naniesieniu na wewnętrzną stronę przedramion (czasem na plecy) kropli alergenu i nakłuciu skóry. Nakłucie robi się jednorazową, cienką igłą i jest to raczej delikatne drapnięcie skóry niż punktowe wbicie igły. Zabieg nie jest bolesny, ale trzeba dziecko dobrze do niego nastawić, bo drapnięć jest około 20, każda igła jest oddzielnie wyciągana ze sterylnego, szeleszczącego opakowania, co nie daje przyjemnego wrażenia nawet dla dorosłego. Po nakłuciu skóry trzeba usiąść i poczekać około 15 minut na wystąpienie reakcji lub jej brak. Objawem uczulenia jest pojawienie się bąbla, zaczerwienienia, uczucie swędzenia. Wyniki testów interpretuje się od razu na podstawie wielkości zmian na skórze. Mówiąc inaczej, im większy bąbel i zaczerwienienie, tym silniejsze uczulenie na dany alergen. Testy skórne punktowe przeprowadza się najczęściej do wykrycia uczulenia wziewnego: na pyłki roślin, roztocza kurzu, sierść zwierząt i pleśnie oraz uczulenia pokarmowego: na mleko krowie, jajo kurze, mąkę pszenną i żytnią. Testy naskórkowe płatkowe Testy naskórkowe płatkowe przeprowadza się na skórze pleców. Polegają one na nasączeniu alergenami specjalnej bibuły i przyklejeniu jej do pleców. Całość zabezpiecza się plastrem, którego nie można moczyć ani odrywać aż do interpretacji wyników (odpadają więc kąpiel, prysznic, trzeba też ostrożnie zdejmować i wkładać ubrania). Pierwsze wyniki odczytuje się po 48 godzinach, drugie po 72. Objawem uczulenia na dany alergen jest wystąpienie bąbla, grudek, zaczerwienienia oraz uczucie świądu. Testy naskórkowe płatkowe pozwalają określić alergię kontaktową, najczęściej na metale (nikiel, kobalt, chrom), konserwanty, substancje zapachowe, leki i barwniki. Testy alergiczne – badanie krwi Test polega na pobraniu próbki krwi i oznaczeniu swoistych przeciwciał IgE w surowicy dla alergenów pokarmowych (mleko i jego składniki, jaja kurze, ryż, soja, banan, mięso i drób, mąki spożywcze, drożdże), roztoczy kurzu domowego, pleśni oraz pyłków roślinnych. Spirometria i pomiar PEF Spirometria to badanie pozwalające ustalić prawidłowość pracy płuc i oskrzeli. Określone wyniki mogą wskazywać na alergię wziewną, w której kontakt z alergenem powoduje skurcz oskrzeli i duszność. U małych dzieci trudno zrobić spirometrię prawidłowo technicznie, dlatego mierzy się u nich wartość PEF. Test polega na zrobieniu możliwie najmocniejszego i najszybszego wydechu w specjalne urządzenie (pikflometr) i pomiarze prędkości wydychanego powietrza. Badanie zwykle przeprowadza się rano i wieczorem, różnice w pomiarach mogą wskazywać na zwężenie dróg oddechowych, a to z kolei może świadczyć o alergii wziewnej i/lub astmie.   O wynikach testów Lenki możesz przeczytać TUTAJ i TUTAJ. A o tym jak przygotować się do testów alergicznych przeczytasz w kolejnym poście. Śledź blog    

Rożki z jabłkami

Pełny talerz

Rożki z jabłkami

Naleśniki owsiane - przepis podstawowy

Pełny talerz

Naleśniki owsiane - przepis podstawowy

Alergiczne Dziecko

Dziecięcy Krem z Dyni

Jest słodka i cudnie pomarańczowa. Rozgrzewająca, sycąca, w sam raz na zimowe dni. Moje dzieci zawsze proszą o dokładkę, chociaż wcale nie są “zupowe” Lecimy! Składniki: 2 garście dyni (użyłam mrożonej, pokrojonej w kostkę), por (biała część), kalarepa, pietruszka (korzeń), 1/2 selera, 3 marchewki, 2 ziemniaki, 2 listki laurowe, 2 ziela angielskie, sól, pieprz, słodka papryka, imbir w proszku, łyżka masła klarowanego. Przygotowanie: W garnku, na maśle klarowanym podsmażam pora, aż zmięknie. Następnie wrzucam zamrożoną dynię, smażę parę minut. Dolewam wodę i wrzucam składniki bulionu: kalarepę, pietruszkę, seler, marchew, ziele angielskie i listki laurowe. Gdy warzywa są prawie miękkie dorzucam ziemniaki i gotuję do miękkości. Po kilkunastu minutach wyciągam z zupy kalarepę, pietruszkę i selera (w zupie są niepotrzebne, ale można je wykorzystać np. do kotletów albo pasztetu), a resztę miksuję na gładko. Doprawiam solą, pieprzem, słodką papryką i imbirem. Gotowe!   P.S. Ja preferuję krem z dyni na pikantno. Mój ulubiony przepis znajdziecie TUTAJ.    

Frittata z warzywami

Pełny talerz

Frittata z warzywami

Alergiczne Dziecko

Pasta kanapkowa z czarnych oliwek

Przepis na pyszną pastę kanapkową, którą robi się w mniej niż kwadrans. Smakowita odmiana dla serów i wędlin. Wspaniale pasuje do kromki pszennego chleba, ale również do grzanki zapieczonej z plastrem sera mozzarella i grubym plastrem pomidora. Mniam!  Składniki: 150 g czarnych oliwek bez pestek, 5 łyżek łuskanego słonecznika, oliwa z oliwek (ilość musisz dobrać samodzielnie w zależności od tego jak mazistą konsystencję pasty kanapkowej lubisz. U mnie 2 łyżki), łyżeczka suszonego oregano, szczypta słodkiej papryki w proszku, sól, pół łyżeczki octu winnego. Przygotowanie: Słonecznik prażę na suchej patelni, prawie cały przesypuję do blendera, a część zostawiam do posypania kanapek. Do blendera dorzucam oliwki i oliwę (dolewam ją partiami). Następnie pastę mieszam z oregano, solą, papryką i octem winnym. Gotowe  

Alergiczne Dziecko

10 złych nawyków, przez które nie możesz schudnąć

Znasz to? Jest dieta, są treningi, zdaje Ci się, że stajesz na rzęsach, a waga ani drgnie. Jeśli akurat nie masz problemów zdrowotnych, które uniemożliwiają ubytek kilogramów (np. problemów z tarczycą), to może się okazać, że popełniasz jeden z błędów, o których będzie za chwilę. Sprawdź to. 1. Jesz „żywność dietetyczną” i inne wysoce przetworzone jedzenie. Sklepowe półki uginają się od produktów „dietetycznych”. Przecież producenci żywności nie są w ciemię bici i dobrze wiedzą, że wśród konsumentów nie ma chyba osoby, która przynajmniej raz w życiu nie próbowała się odchudzić. Dlatego w każdym sklepie znajdziemy produkty dietetyczne, light, diet, 0% tłuszczu, low fat, fitness, fit, o obniżonej kaloryczności lub nazwane jeszcze inaczej. Dlaczego, jeśli chcesz stracić na wadze, to takich produktów musisz się wystrzegać? Powodów jest kilka. Po pierwsze, taka żywność jest najczęściej wysoce przetworzone. A ogólnie rzecz ujmując im bardziej żywność jest przetworzona, tym gorzej dla organizmu (generalnie gorzej, nie dotyczy to jedynie spadku masy ciała, ale po prostu zdrowia). Co więcej są badania (źródło TUTAJ), które dowodzą, że spalamy średnio 50% więcej kalorii trawiąc pełnowartościową żywność (w rozumieniu: prawdziwą, taką co nie potrzebuje opakowań i nie ma daty przydatności do spożycia dwa lata do przodu) niż tą, poddaną wielu procesom technologicznym. Upraszczając: więcej kalorii spalasz jedząc garść orzechów niż dietetyczny jogurt 0%. Po drugie, żywność dietetyczna jest w zamyśle niskokaloryczna, a w praktyce, najczęściej ma obniżoną zawartość tłuszczu. I teraz tak: owszem, tłuszcz dostarcza dużo kalorii, ale jest niezbędny do zachowania zdrowia i sprawia, że czujesz się syta/y na długo. Poza tym jest nośnikiem smaku. Jeśli coś jest pozbawione tłuszczu to jednocześnie jest bez smaku, dlatego do takich produktów dodawany jest często cukier (pod różną postacią, najczęściej mega przetworzoną taniochą jaką jest syrop glukozowo-fruktozowy). Jeśli, natomiast ubytek kalorii w danym produkcie związany jest z obniżeniem zawartości węglowodanów, to ich brak wyrównany jest zwykle dodatkiem jakichś niekalorycznych słodzików (o tym jakie są zdrowe możesz poczytać TUTAJ). Po trzecie, im dalej od naturalnej postaci żywności, tym pewniej w gotowym produkcie jest szereg chemicznych dodatków. Podobno każdy z nas zjada ich średnio około 4 kg rocznie (!). I już nawet zostawiając na boku to, ile kilogramów chcesz schudnąć, to przede wszystkim chcesz przecież być zdrowa/y. Prawda? 2. Utrata kilogramów jest dla Ciebie tym samym co dieta. Nastawiasz się, że przechodzisz na dietę, żeby zgubić np. 5 kg. Zaciskasz zęby, odmawiasz sobie wszystkiego spoza „listy” i na ogół jesteś w nastroju „bez kija nie podchodź”, ale… zrzuciłaś/eś już 2 kg! Sukces? Otóż nie. Do tematu musisz podejść w ten sposób, że skoro masz nadwagę, to coś szwankuje z Twoim zdrowiem. To znaczy, że jeśli ogólnie jesteś zdrowa/y, to źle się odżywiasz. Pamiętaj, że jesteś tym co jesz i już nawet Hipokrates mówił (uważany za ojca medycyny przecież), że żywność ma być lekarstwem, a lekarstwo żywnością. Uświadom sobie, że chcesz się dobrze czuć w swoim ciele i być w formie, a nie fiksuj się na iluś tam kilogramach. Nastaw się na to, że zmieniasz swój sposób żywienia już na zawsze, a nie przechodzisz na dwumiesięczną dietę. Bo jeśli po tym czasie wrócisz do starych nawyków kilogramy wrócą i to z nawiązką. Ta „dieta” ma być dla Ciebie przyjemnością, a nie karą. 3. Nie wysypiasz się. Okazuje się, że sen odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Niewysypianie się wpływa na gospodarkę hormonów odpowiedzialnych za apetyt, co na ogół przekłada się na wzrost łaknienia. Osoby, które nie wysypiają się regularnie są średnio o 55% bardziej narażone na nadwagę lub otyłość w porównaniu do tych co śpią 7-8 godzin każdej nocy (badanie dostępne TUTAJ). Czyli co? Podusia, kołderka, piżamka i jak trzeba będzie, to idziesz w kimę zaraz po dzieciach, choćby to była godzina 21:00. 4. Pijesz napoje dietetyczne. Nie pijesz coli, ale pijesz colę light? Nie kupujesz zwykłego energetyka, ale tego „no calories”? A może w sklepie wybierasz wodę smakową bez kalorii? Sztuczne słodziki, aromaty i inne dodatki w nich zawarte są jeszcze gorsze niż cukier we standardowych produktach. Może i nie dostarczają kalorii, ale są zwyczajnie niezdrowe i zaburzają metabolizm, co sprzyja… przybieraniu na wadze. 5. Nie jesz śniadań. Twój organizm jest mądrzejszy niż Ci się wydaje i pewne procesy zachodzą w nim bez Twoich decyzji. To, że nie jesz śniadania powoduje, że organizm „jedzie na rezerwie”. Zanim jednak zacznie spalać tłuszczyk z boczków zaczyna od spowolnienia metabolizmu, a przecież przy odchudzaniu chodzi o coś całkowicie przeciwnego. Poza tym, długie zwlekanie ze śniadaniem powoduje w końcu nadejście takiego głodu, że zagłuszysz je czymkolwiek co Ci najszybciej wpadnie w ręce. A to przecież znowu nie o to chodzi. Pamiętaj, że śniadanie należy zjeść maksymalnie do 2 godzin po obudzeniu. Trzymaj się tego. 6. Robisz długie przerwy pomiędzy posiłkami. Tak jak w punkcie wyżej – przy długich przerwach między posiłkami organizm przestawia się na tryb oszczędny, a tego przecież nie chcesz. Regularne posiłki, co mniej więcej 3-4 godziny, nakręcają metabolizm. Z jednej strony organizm ma wystarczającą podaż kalorii, więc sprawnie i na bieżąco je spala (nie ma potrzeby odkładania tłuszczyku na czarną godzinę), a z drugiej strony, nie dochodzi do uczucia wilczego głodu i dzikiego ataku na lodówkę w najmniej oczekiwanym momencie. 7. Zapominasz, że zdrowe jedzenie też może mieć dużo kalorii. Wiesz, że orzechy są zdrowe, więc wsuwasz na raz dwie paczki po sto gramów. Albo do winegreta do sałaty używasz pół szklanki oliwy z oliwek. Oczywiście, że to dobrze, że jesz zdrowe produkty, ale umiar jest ważny we wszystkim, a nadmiar zawsze szkodzi, nawet jeśli dotyczy spożywania pełnowartościowej żywności. 8. Za bardzo ograniczasz zdrowe tłuszcze. Generalnie tłuszcz to nie jest samo zło, choć często tak się go traktuje. Tak naprawdę nawet tłuszcze nasycone, jak i nienasycone są nam potrzebne dla zachowania zdrowia i… szczupłej sylwetki. Co więcej spożycie np. oleju kokosowego pomaga zgubić zbędne kilogramy, a możecie poczytać o tym TUTAJ. 9. Idziesz na zakupy głodna/y. To jest absolutny strzał w kolano. Sama zrobiłam to nie raz, dlatego nigdy nie wchodzę do sklepu spożywczego głodna. Zdajesz sobie chyba sprawę z tego, że to, jak sklep jest wyposażony, jakie produkty są na półkach, jak poszczególne działy rozmieszczone są po całej powierzchni i to, ze pachnie pieczywem od wejścia, to nie jest przypadek? Tęgie głowy pracują nad tym od dziesięcioleci, więc nie oszukuj się, że akurat Ty oprzesz się tym manipulacjom (świetna książka na ten temat TUTAJ). Niestety nie ma na nie mocnych, dlatego jeśli nie chcesz „pójść z torbami” to idź na zakupy najedzona/y i… z listą. 10. Jesz… za mało. Choć brzmi to absurdalnie, to jest prawdziwe. Bardzo mała podaż kalorii (np. dieta 1000 kcal) powoduje spowolnienie metabolizmu. I choć można w ten sposób zgubić kilogramy, to efekt jojo jest prawie pewny. Nie mówiąc już o tym, że gdy jesz mało to nie dostarczasz organizmowi odpowiedniej ilości witamin i składników mineralnych, których niedobory również mogą się przyczyniać do problemów z masą ciała.     Źródło: link

Witamina C jako suplement diety

Kulinarny blog

Witamina C jako suplement diety

Okres jesienno- zimo – wiosenny to czas wzmożonych zachorowań i przeziębień. Nasza odporność jest wtedy znacznie osłabiona i należy zadbać o to, aby ją wspomóc. W ostatnim czasie na blogu poruszałem tematykę poprawy naszej odporności. Chciałbym nawiązać do niej po raz kolejny… witamina C, bo to o niej mowa, to niezbędny składnik wspomagający naszą odporność – możemy ją przyjmować w naturalnej formie np. robiąc zdrowe, bogate w witaminę C koktajle, albo zażywać ją w w postaci tabletek. Naturalnie czy suplementy diety Musimy pamiętać, że nie zawsze w naturalny sposób będziemy w stanie dostarczyć naszemu organizmowi witaminę C w odpowiedniej ilości. Tylko dieta przygotowana przez ekspertów, byłaby w stanie zbilansować nasze dzienne zapotrzebowanie na ten składnik. Nie zawsze jednak mamy możliwość i środki finansowe, aby pozwolić sobie na wizytę u profesjonalnego dietetyka. W takim wypadku musimy skorzystać z dostępnych w sklepach suplementów diety. Warto wybrać te sprawdzone – zawierające tylko to, czego potrzebujemy. Na rynku pojawia się coraz więcej suplementów diety w postaci witaminy C- zobaczcie, porównajcie i zdecydujcie którą wybrać.  PAMIĘTAJCIE – nie zawsze cena ma znacznie, sprawdźcie skład i dawkę witaminy C jaka jest zawarta w jednej tabletce. Czasem warto kupić droższy suplement z większą dawką witaminy, aniżeli dwa tańsze. Link do sklepu TUTAJ. Dlaczego warto zażywać witaminę C Nie wiem czy wiecie, ale witamina C nie tylko wspomaga odporność, ale wspiera nasz układ trawienny. Niedobór tej witaminy będzie się objawiał brakiem apetytu. Eksperci zalecają przyjmowanie kwasu askorbinowego podczas intensywnych ćwiczeń i zaraz po nim. Bierze on bowiem udział w procesie wytwarzania kolagenu przez organizm. Kolagen to jeden ze składników chrząstek stawowych, dlatego możemy powiedzieć, że witamina C odpowiada za elastyczność stawów, zmniejszając tym samym ryzyko kontuzji. Odpowiednia dawka i skutki przedawkowania Dzienne spożycie witaminy C powinno być na poziomie 1000mg. Ponieważ rozpuszcza się ona w wodzie i jest wydalana z moczem, ciężko jest doprowadzić do sytuacji przedawkowania, jednak przyjmując ją w dużych ilościach zwróćmy uwagę na ilości. Jej przedawkowanie będzie prowadziło do zaburzeń układu trawienia – mogą pojawić się wymioty i bóle brzucha. I jeszcze jedna bardzo ważna uwaga, zanim zaczniecie przyjmować witaminę -, przeczytajcie ulotkę i stosujcie się do zaleceń producenta, albo Waszego lekarza. Post Witamina C jako suplement diety pojawił się poraz pierwszy w Kulinarny Blog - wiesz jak gotować!.

Porady 40-latki

Emocjonalne objadanie się – znasz to uczucie?

 Emocjonalne objadanie się choroba czy zły nawyk? Różne emocje działają na nas w różny sposób. Niektóre mogą sprawić, że „moglibyśmy góry przenosić”, a inne że sięgamy po jedzenie. Co się z nami dzieje kiedy odczuwamy napięcie, złość, gniew, smutek czy też inne stany emocjonalne powodujące stres? Jeśli w takich sytuacjach bardziej lub mniej świadomie objadasz się wszystkim co Ci […] The post Emocjonalne objadanie się – znasz to uczucie? appeared first on BettyPisze.pl - Kobieta kreatywna cieszy się życiem.

Włoski sos pomidorowy z klopsikami

Jest pięknie

Włoski sos pomidorowy z klopsikami

Mienta blog

Brie zapiekany z jabłkami i żurawiną

Uwielbiam połączenie sera pleśniowego i owoców, ale z jabłkiem wypróbowałam go po raz pierwszy. Z kwaskowatą żurawiną, lekko dosłodzoną daktylami i moimi ulubionymi jabłkami, rozpływający się w ustach ser tworzy świetne połączenie. Gorąco polecam :) Przepis pochodzi z bloga Facet i Kuchnia —>KLIK ser brie (200g) 3 jabłka szara reneta szklanka żurawiny (użyłam mrożonej) 5-6 wypestkowanych daktyli Medjool 1/4 łyżeczki suszonego tymianku pieprz Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Do rondelka przekładamy żurawinę (nie rozmrażałam jej) wraz z pokrojonymi daktylami. Dusimy około 7-10 minut pod przykryciem. Na nieprzywieralnej patelni prażymy jabłka (na łyżce wody)  a gdy zmiekną doprawiamy je tymiankiem. Owoce przekładamy do formy do pieczenia. Na wierzch kładziemy ser, lekko go dociskając. Całość doprawiamy pieprzem. Pieczemy przez 12-14 minut. Smacznego :) Artykuł Brie zapiekany z jabłkami i żurawiną pochodzi z serwisu Mienta blog.

Kulinarne Pyszności Molki

Domowy schab wędzony

Uwielbiam robić wędzonki dla moich bliskich i znajomych. Uśmiech i zadowolenie na twarzy moich bliskich i znajomych jeszcze bardziej mnie motywuje. Za każdym razem coś zmieniam i tak mamy nowy przepis. Mięso najlepiej kupować w zaufanym sklepie i powinno być bardzo świeże. Pamiętacie o tym. Domowy schab wędzony jest pyszny, soczysty o cudownym aromacie.  składniki  2 x 1,5 kg schabu

Kulinarne Pyszności Molki

Domowy baleron wędzony parzony

Moja rodzina ma słabość do domowych wędzonek, nie chce patrzeć na te ze sklepu. Nie mam wyjścia systematycznie przygotowuję  domowe wędliny. Większość robi się podobnie z dodatkiem peklosmaczku, przypraw i ziół. składniki 1szt karkówki wieprzowej około 2kg  sól himalajska Premieur klik pieprz czarny Premieur  klik solanka  200g peklosmaczku klik na litr wody  5 liści laurowych 5 ziaren

Pumpernikiel

PROSTE POTRAWY

Pumpernikiel

Ania z bloga kuchennymidrzwiami.pl zachęciła mnie do wzięcia udziału w co miesięcznym pieczeniu chleba. A oto efekt.Zaczyn:1,5 dag drożdży250 ml ciepłej wody4 łyżki mąki pszennej4 łyżki mąki żytniejSkładniki dobrze wymieszać, przykryć i odstawiać na 24 godziny w ciepłe miejsce.Ciasto chlebowe:zaczyn2 łyżki miodu375 ml ciepłej wody ( jeżeli dodamy kawę to 350 ml wody)400 g mąki żytniej600 g mąki orkiszowej1 łyżka soli4 łyżki oliwy4 łyżki melasy ( można dodać słód jęczmienny lub żytni) , u mnie miód25 ml mocnej kawy ziarna do posypania (opcjonalnie)plus 1 jajko do posmarowania chlebówPrzygotowanie :Z mąki usypać kopiec i zrobić w nim duży krater. W krater wlać zaczyn , dodać sól, miód, olej, melasę i kawęZarabiać, dodając wodę aż ciasto zacznie zbijać się w kulęWyrabiać ciasto przez 10-15 minut, dodając wody, jeśli jest zbyt suche lub dosypując mąki, gdy zbyt wilgotne (i tu mała uwaga, ciasto z mąki żytniej powinno być lekko klejące). Elastyczne i gładkie ciasto natrzeć oliwa i odstawić do wyrośnięcia na 2-3 godziny, aż podwoi objętośćWyrośnięte ciasto zagnieść jeszcze raz, podzielić na dwa chlebki lub włożyć do natłuszczonych foremek do chleba . Ponacinać chlebki nożem umoczonym w wodzie i odstawić do wyrośnięcia pod wilgotną ściereczką na 1 godzinę.Wyrośnięte chlebki posmarować jajkiem i posypać ziarnami. Piec w 190°C przez 1 godzinę. Dobrze jest też wstawić na dno piekarnika naczynie z wodą.Moje uwagi:Chleb piekłam w  foremkach 30 x 12 cmDodałam do niego kawę zbożową zaparzoną w 50 ml wody, dodałam więc w całości 400 ml wody, a nie 375 ml jak było w przepisie.Opiekłam kilka kromek w tosterze, pycha :)

Pumpernikiel na zaczynie

Kulinarne przygody Gatity

Pumpernikiel na zaczynie

Pumpernikiel - styczniowa piekarnia

Stare Gary

Pumpernikiel - styczniowa piekarnia

Pumpernikiel na zaczynie

Zacisze Kuchenne

Pumpernikiel na zaczynie

Marlenka

Smakujmy

Marlenka

Penne all'arrabiata

Pełny talerz

Penne all'arrabiata

,,Sałatka ze szpinakiem, chrupiącym boczkiem i suszonymi pomidorami”

Podróż w kulinaria

,,Sałatka ze szpinakiem, chrupiącym boczkiem i suszonymi pomidorami”

Szukasz Pomysłu na pyszną sałatkę? Pyszna sałatka ze świeżym szpinakiem i chrupiącym boczkiem. Błyskawiczna w przygotowaniu. Doskonale sprawdzi się zarówno na pyszną kolację jak i na imprezowym stole. Sałtkę przygotowałam dzięki życzliwości marki Garneczki, marki Master Cook Handel, marko Ole, Helio oraz marki Stovit. Składniki: 1 mała główka sałaty lodowej 1 podwójna pierś z kurczaka 100 g boczku w plastrach 150 g świeżych liści szpinaku 100 g suszonych pomidorów z pestkami dyni w oleju z ziołami Ole 2 łyżki czarnych oliwek krojonych Ole kulka sera mozzarella 1 placek tortilli 4 łyżki nasion słonecznika 1 łyżkę pestek dyni Helio łyżeczka Oliwy z Oliwek Stovit sól, pieprz Wykonanie: Boczek kroimy w paseczki, wrzucamy na rozgrzaną patelnie i smażymy kilka minut, aż będzie chrupiący, następnie zdejmujemy go z patelni i przekładamy na papierowy ręcznik, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Kurczaka kroimy w kostkę, przyprawiamy i smażymy na patelni, na której smażyliśmy boczek, wrzucamy kurczaka i smażymy aż nabierze złotawego koloru. Ser mozzarella kroimy w paski. Ziarna słonecznika podprażamy na suchej patelni bez tłuszczu do zrumienienia. Do miski przekładamy pokrojoną sałatę, umyte liście szpinaku i pokrojone w paski pomidory suszone, oraz resztę składników. Całość delikatnie mieszamy i doprawiamy solą, pieprzem. Płat tortilli wkładamy do formy i zapiekamy w nagrzanym piekarniku do 200 C, do momentu jak nabiorą złocistego koloru. Do gotowej miseczki przekładamy naszą sałatkę polewamy oliwą z suszonych pomidorów i posypujemy prażonym słonecznikiem. Smacznego! Lubisz eksperymentować w kuchni i przygotowywać ciekawe dania? Co powiesz na miseczki z tortilli, w których możesz podać  sałatkę, kebab, dipy czy desery? Przygotowanie takich „tortilla bowls” zajmie chwilę, a efekt będzie niesamowity! Wystarczy wyłożyć tortillą metalową, karbowaną foremkę i włożyć do piekarnika do piekarnika. Pod wpływem ciepła tortilla stwardnieje tworząc efektowne, jadalne miseczki.Do kupienia w sklepie Garneczki.  

Biszkopt z masą z mleka skondensowanego i owocami w galaretce

Coolinarny

Biszkopt z masą z mleka skondensowanego i owocami w galaretce

Mini torcik dla Julki

Magiczna Kuchnia

Mini torcik dla Julki

Julka dziś kończy 9 lat i z tego powodu zrobiłam jej małego torcika z biszkoptami, przełożonego masą ala ptasie mleczko, a wierzch oblałam czekoladą i posypałam cukiereczkami.   Mini torcik dla Julki. Składniki na mini torcik dla Julki: 1 duże opakowanie okrągłych biszkoptów 1 galaretka u mnie smak jagodowy 1 opakowanie delicji u mnie o smaku jagodowym 400 ml śmietany kremówki 1/4 szklanki cukru pudru 1 mleczna czekolada cukierki na posypkę   Przygotowanie mini torciku dla Julki. Galaretkę rozpuszczamy w 1 szklance wrzącej wody i odstawiamy do wystygnięcia, ale pilnujemy momentu w którym zaczyna tężeć. Małą tortownicę wykładamy folią aluminiową. Na dnie tortownicy układamy okrągłe biszkopty. Kiedy galaretka zacznie dobrze tężeć wówczas ubijamy śmietanę kremówkę z cukrem pudrem do momentu, aż zacznie gęstnięć. Do gęstniejącej, ubijanej śmietany dodajemy tężejącą galaretkę i jeszcze ubijamy mikserem jakąś 1 minutę. 1/3 masy wylewamy na biszkopty, wyrównujemy, na masę układamy delicje i 1/3 masy. Wyrównujemy i układamy na masie okrągłe biszkopty i ostatnią część masy. Wyrównujemy i schładzamy około 1 godziny. Po godzinie rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej z dwiema łyżkami mleka. Kiedy rozpuszczona czekolada zacznie gęstnieć a już będzie przestudzona oblewamy nią wierzch tortu i posypujemy cukiereczkami. Kiedy oblewacie tort czekoladą możecie go nie wyjmować z rantu, ja wyjęłam bo chciałam żeby mi troszkę boki oblała czekolada, ale jak jest oblana sama góra też wygląda pięknie.Smacznego !!!      

Dojrzewająca polędwica wołowa

Niezły młynek

Dojrzewająca polędwica wołowa

Kulinarne Pyszności Molki

Koktajl wzmacniający i nawilżający

W 2017 wiele osób chce zadbać o szczupłą sylwetkę. Czasami chcąc schudnąć wpadamy w dietetyczne pułapki o których możecie dowiedzieć się klik.  Pamiętamy o tym, ze wszystko co zjadamy staje się składnikiem naszego ciała. Chciałam Was zaprosić do cyklu wpisów na temat zdrowego odżywania, diety. Na blogu będą przepisy i ciekawostki.  Dziś mam dla Was koktajl wzmacniaczy i nawilżający z dodatkiem

Sałatka z selerem naciowym i kapustą pekińską – pyszna

napiecyku

Sałatka z selerem naciowym i kapustą pekińską – pyszna

Owsianka migdalowa z gruszka, suszona sliwka i makiem (weganskie, bezglutenowe, bez cukru)

True taste hunters

Owsianka migdalowa z gruszka, suszona sliwka i makiem (weganskie, bezglutenowe, bez cukru)

Dietetyczny batat nadziewany cieciorką i brązowym ryżem

JAZZOWE SMAKI

Dietetyczny batat nadziewany cieciorką i brązowym ryżem

Dziś trudny poniedziałek.. Blue Monday.. Większość z nas poddaje się melancholii i trudnej pogodzie przez co tracimy nastrój i energię. Przecież są na to sposoby. Niezawodne! Na moim talerzu właśnie wylądował jeden z nich. Cudowny, słoneczny batat nadziany lekkim, pełnowartościowym farszem. Do tego bez dodatku tłuszczu.Istnieje przekonanie, że nastrój najskuteczniej poprawia czekolada, albo coś niezdrowego. Otóż moi drodzy, okazuje się, że nie do końca to tak wygląda. Nastrój poprawia nam coś co ekspresowo odżywia nasz organizm, z mózgiem na czele i dopieszcza wszystkie komórki naszego ciała. Wniosek z tego taki, że dobrze analizując potrzeby naszego ciała możemy je troszkę przekupić. Mój dzisiejszy obiad sprawdza się w tej kwestii bezbłędnie. Nie tylko przywrócił mi energię, ale także sprawił, że czuję się najedzona i szczęśliwa. Zupełnie wolna od uczucia ciężkości i obciążenia.Zatem do dzieła, bierzcie się za bataty!Dietetyczny batat nadziewany cieciorką i brązowym ryżem:- 2 duże bataty- 3 cebulki dymki- 1 duży kapelusz portobello- szklanka ugotowanej ciecierzycy- 100 gramów brązowego ryżu- 1 mały brokuł- 2 duże garści świeżego szpinaku- 1 ząbek czosnku- sólBataty dokładnie wyszorować i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na około 1,5 godziny. W zależności od ich wielkości będą piekły się krócej bądź dłużej. Ważne, aby po upieczeniu ich miąższ był kremowy i miękki. Ryż ugotować w osolonej wodzie. Cebulki  i grzyba pokroić w kostkę. Udusić na nieprzywierającej patelni bez dodatku tłuszczu, jedynie lekko podlewając wodą w razie potrzeby. Brokuła umyć i ugotować al dente w lekko osolonej wodzie. Kiedy cebulka i grzyby zmiękną dodać liście szpinaku. Zamieszać i dusić kilka chwil, aż zmniejszą objętość. Następnie dodać ciecierzycę, odcedzony brokuł i ryż. Wymieszać. Dodać przeciśnięty ząbek czosnku i lekko posolić do smaku. Po upieczeniu batata przekroić wzdłuż robiąc miejsce na nadzienie. Na przekrojonego batata wyłożyć nadzienie z ryżu, cieciorki i warzyw. Podawać na ciepło.Smacznego! 

Zimowy koktajl z mandarynką i chia

Smaczna Pyza

Zimowy koktajl z mandarynką i chia

Meksykańska sałatka według Marty

Magiczne życie Marty

Meksykańska sałatka według Marty

Sałatka z kurczakiem i winogronami

Domowe gotowanie

Sałatka z kurczakiem i winogronami